fbpx

Zobacz prawdę…

Na Kobiecych Bezdrożach spotkałam ją, Kobietę i zaczęłam słuchać jej historii… gdzieś, kiedyś przy kawiarnianym stoliku…
Zaczęła od tego, że trudno zobaczyć prawdę, że trzeba odwagi i otwartości na drugą osobę, otwartości na sytuacje… a ona czasem tak się boi mówić prawdę….

Bo kiedyś…

Miała niecałe 18 lat. Po raz kolejny rodzice jej zaufali. Poszła na fajną imprezę domową. Umówiła się, że nie wróci rano, ale koło pierwszej w nocy. Wiedziała, że Ela, jej przyjaciółka też nie chce zostać całą noc i chciały we dwie wrócić taksówką. Nie znała dziewczyny, która organizowała urodziny, ale z klasy szło sześć osób. Czuła się bezpiecznie.

Wiedziała, że jak w nocy wróci to mama pewnie nie będzie spała. Pamięta, że mama zawsze do późnych godzin wieczornych czytała książki. Lubiła widzieć ze swojego pokoju to małe światełko. Czasem i ona czytała do północy. Potem rano obydwie się śmiały z siebie, że mają podkrążone oczy…

Nie chciała zawieść rodziców. Wiedziała, że zaufanie i dotrzymywanie słowa jest najważniejsze.

Ale…. Wszystko poszło nie tak… Impreza zaczęła się wymykać spod kontroli organizatorce. Dużo dziwnych chłopaków, gdzieś zaczął ktoś palić trawę, w łazience dziewczyny z jej klasy z Elą się zamknęły i nie chciały wpuścić. Chciała wracać. Nawet nie było północy. Nie wyobrażała sobie, żeby zostać dłużej. To nie było jej towarzystwo. Nie podobało jej się. I nagle jakiś wysoki chłopak z kucykiem i w czarnej skórzanej kurtce złapał ją za rękę i wepchnął do pokoju. Nie mogła się wyrwać. Jego uścisk był coraz mocniejszy. Był pijany, może jeszcze coś wziął. Prosiła, żeby ją wypuścił. Stał się agresywny. Zaczął ściągać z niej bluzkę. Zaczęła krzyczeć. Dostała w twarz. Krew poleciała jej z nosa. To chyba go przestraszyło, bo na chwilę przestał ją szarpać.

Uciekła. Nie pamięta, co było potem. Pędziła przez ulice w środku nocy. Bała się. Bała się tak bardzo. Wystraszona, w potarganej bluzce, z kapiącą krwią z nosa… Nie miała telefonu. Nie mogła zadzwonić po taksówkę. Do domu szła na piechotę. Kilka godzin…

Gdy weszła do domu była prawie 4 w nocy… albo 4 nad ranem… Mama na nią czekała. Gdy ją zobaczyła obudziła tatę. Była awantura. Powiedzieli, że stracili do niej zaufanie. Przecież się umawiali, że będzie o pierwszej w nocy. Nawet nie zadzwoniła, że będzie później. Wyciągną konsekwencje. Nie pojedzie na wakacje nad morze ze swoją paczką.

Nie chcieli słuchać, nie chcieli poznać prawdy, chcieli mieć rację… bo czasem łatwiej jest mieć rację, niż mieć odwagę, aby poznać prawdę… Mieli rację, nie dotrzymała obietnicy…

Dziś, gdy to wspomina wie, że to był taki moment w życiu, który po raz pierwszy pokazał, że nawet rodzice mogą nie być otwarci na prawdę, mogę nie mieć odwagi, aby poznać prawdę, bo wiedzą lepiej…

Nie zapytali o tą imprezę przez rok. Kiedyś na rodzinnym wyjeździe poszła na spacer do lasu i mama poszła z nią. Milczały… Aż w końcu pękła.. Płakała i opowiadała o strachu, o tym, że nie dostała od nich wsparcia, że to podważyło u niej poczucie własnej wartości.

Dziś jest dorosłą kobietą, ale… czasem…  brak jej poczucia własnej wartości ….

 

 

Opowiadanie ZOBACZ PRAWDĘ- Kobiece Bezdroża 1/90

by Aneta Joanna Kaniak | Kobiece Bezdroża

Mam nadzieję, że Twoje serce odnalazło jakąś cząstkę siebie w tej historii…
Kobiece Bezdroża to takie miejsce, w którym, My Kobiety naprawdę czujemy więcej, bo tam autentyczność łączy się z życiem…